http://stylistki.pl/bez-nazwy-149826/.
Zeszłam na dół porzegnaam się i wyszłam z domu. Kiedy szłam znów natknęłam sie na Liama:
-O hej (powiedział)
-Hej, jak po wczorajszym..? Głowa boli? (zaśmiałam się)
-Ha,ha no trochę ale to nic w porównaniu do Zayna...szkoda gadać! Gdzie idziesz?
-Do sklepu...a ty?
-No..tak szczeże to miałem iść do domu ale chętnie pójde z tobą...jeśli chcesz..?
-Czemu nie miło będzie sobie z kimś pogadać :)
Poszliśmy w stronę sklepu.
-Kasia? (zapytał Liam)
-Taak?
-Mogę się coś ciebie spytać?
-Pewnie..wal śmiało...
-No bo...nie chodzisz z Harrym co nie?
-Nie, nie z kąd ten pomysł...(zrobiłam się czerwona z lekka. Nie wiedziałam co powiedzieć, no bo.. nie chodziliśmy z Harrym ale ja i on..no.. nie wiem-pomyslałam)
-To fajnie bo chciałem się spytać czy nie chciałabyś się ze mną spokać. Wiesz skoro razem nie chodzicie...i ty nie kochasz go a on nie kocha ciebie i nie chce z toba chodzić..(nie zdążył dokończyć)
-Tak powiedział..?
-No...wiesz chłopaki go wczoraj zamęczali i Harry mówił że jesteście tylko przyjaciółmi, że nic do cb nie czuje i że poprostu dobrze się z toba dogaduje i wgi dlatego.....Co robisz dzis wieczorem? (zapytał)
Miałam schyloną głowe i czułam jak łzy napływają mi do oczu...
-Wiesz co przepraszam cie ale zapomniałam portfela musze wracać potem się odezwe...
Odwróciłam się tak by nie widział mojej twarzy i szybko poszłam w stronę domu. Wołał mnie jeszcze ale odpowiadywałam tylko ,,Zobaczym się później"
Kiedy wróciłam do domu byłam zapłakana. Emma była sama z Tonnym w domu a taty najwyrażniej nie było. Poszłam szybko do góry. Wtedy zpytała gdzie mam zakupy i słysząć mój płacz poszła za mną do góry.
Zamknęłam sie w pokoju i połorzyłam na łóżku. Emma pukała i pytała co się stało, ale ja milczałam jak grób. W końcu się poddała i odeszła od drzwi. Od razu weszłam na skypa. Niestety jak na złość nie mogłam zadzwonić do Hani bo nie miałam internetu. Ach! Krzyknęłam i znów wróciłam na łóżko. Kiedy moja poduszka była w połowie mokra zasnęłam. Gdy obudziłam się mój chumor z lekka się poprawił. Zeszłam na dół i zastałam samą Emme w pokoju. Wtedy spytałam:
-Gdzie tata i Tonny?
-Pojechali do moich rodziców na chwilę. Tonny strasznie marudził i...
-Jestes zła za zakupy? (zapytałam znów)
-Nie no co ty. Chcem tylko ci powiedziec że możesz mi o wszystkim mówić i jak masz jakiś problem to..Nie objecuje że pomoge ale zawsze dobrze jest wyduśić z siebie to i powiedzieć drugiej osobie. Może poczujesz się lepiej...(usmiechnęła się Emma)
Usiadłam obok niej na kanapie i gadałyśm z godzinę. Niestety nie poczułam się durzo lepiej ale ta rozmowa była mi potrzebna.
Kiedy obudziłam się na zajutrz była niedziela. Poszłam na dół zrobiłam sobie płatki i wróciłam do pokoju. Internetu nadal nie było więc pozostała mi książka ,,Pamiętniki Wampirów". Czytałam dobrą godzinę i potem zamiast się ubrać zeszłam na dół oglądać telewizje. Nikogo nie było, pewnie wyszli na zakupy czy coś-pomyslałam. Gdy oglądałam zadzwonił dzwonek do drzwi. Pierwsze o czym pomyślałam to: ,,OMG to Harry" Naszczęście to nie był on tylko Tiffany.
-No hej spotkałam twoich starych no i Emma powiedziała mi co sę stało. Więc..postanowiłam że tu przyjde i wezme sprawy w swoje ręce!!!
-Hmmmm......?
-Jdziemy na zakupy! No już ubieraj się (powiedziała Tiffany)
-Nie...prosze cię mam doła. Chce siedzieć w domu a jak chcesz to morzesz się przyłączyć oglądam plotkare i wrzeram lody...
-Nie! W tej chwili do góry idź się uberz i nie daj sie prosić bo sama to zrobie!
Po 10 minutach lekcewarzenia Tiffany sama poszła do góry i wygrzebała krutkie spodenki w kratkę, zwyczjną białą bluzke i granatowe conversy:http://stylistki.pl/bez-nazwy-30671/. Zeszła z ciuchami na dół i kazał mi się ubierać. W końcu uległam.
Zrobiłam jeszcze tylko lekki makijaż wziąłam małą czarną torebkę tą samą co wczoraj i wyszłyśmy.Napisałam SMS-a Emmie że ide na zakupy z Tiffany i nie wiem o której wróce. Kiedy byłyśmy w centrum handlowym kupiłam sobie: szarą bokserke, bluzkę w kwiaty, rurki bransoletke i torbe a no i jeszcze okulary
http://stylistki.pl/bez-nazwy-149980/ Wydałam strasznie mało bo natrafiłyśmy akurat z Tiffany na wyprzedaż. Potem poszłyśmy jeszcze zjeść ,, obiad '' do mcdonalda. Wróciłyśmy do domu około godziny 18:00. Weszłam pokazałam Emmie ciuchy jakie sobie kupiłam, oglądałyśmy jeszcze chwile telewizję.
O 19;30 zjedliśmy razem kolacje. Wtedy poszłam się umyć znów czytałam ksiązkę leżąc w łóżku. Kiedy spojrzałam na godzine w telefonie...Zobaczyłam że Harry pisał do mnie o 15:00
,, Idziemy gdzieś dzisiaj?" Mimo to wciąż byłam na niego zła! Po 10 minutach zasnęłam.
Następnego dnia wstałam rano o 8:00. Leżałam jeszcze godzinę w łóżku. Zeszłam na dół Emma była w ogrodzie z małym a tata w pracy. Zjadłam kanapki i poszłam ubrać się w czarną bokserke, szary sweterek z krutkim rękawkiem i czerwone , krótkie spodenki. Poszłam umyć zęby, kiedy skończyłam tą czynność zadzwonił dzownek do drzwi. Natychmiast poszłam otworzyć, z myślą że to Tiffany i że dziś kolejny dzień porawiania chumoru, niestety nie! Tym razem odwiedził mnie Harry.
-Hej (powiedział)
-Hej (powiedziałam obrażonym głosem)
-Nie odpisywałaś wczoraj i nie odezwałaś się więc postanowiłem że po ciebie przyjde i zabiore cie np na lody...gdzie chcesz. Co ty na to?
-Nie dziękuje! (powiedziałam obrazaona. Już miałam zamekać drzwi kiedy Harry przytrzmał ję ręką.)
-Co się stało? Jesteś zła? (spytał)
-Nie!!! (krzyknęłam i tym razem zamknęłam je)
Harry jeszcze potem pukał i pytał się mówiąc głośno ,,Co się stało?" Po 5 minutach przestał jednak i poszedł.
Z nie wiadomego powodu byłam jeszcze bardziej zła. Poprostu już poczułam się lepiej, nie że dobrze ale lepiej a on przychodząć tu spowodował że jeszcze bardziej jest mi przykro i że jestem jeszcze bardziej zła. W tym momencie postanowiłam że zadzwonie do Liama i umuwię sie z nim, miałam jego numer z przedwczorajszej imrezy więc... skoro Harry mnie nie kocha i jesteśmy tylko przyjaciułmi to przecież mogę umawiać się z kim tylko chce!!!
ZADZWONIŁAM:
-Cześć (powiedziałam)
-No hej...zadzwoniłaś! Co u ciebie?
-No nic w zasadzie, ale nie w tym rzecz. Chodzi o to że... Spotkamy sie dzisiaj?
-To świetny pomysł...! Przyjde po ciebie o 20:00. Pasuje?
-Ta ekstra! To do zobaczenia.
-No..hej!
Kiedy dochodziła 19:00 poszłam założyć jakieś ciuchy. W końcu wybrałam czarną sukienkę w kwiaty od pasa w góre, szare szpilki i szarą kurtke. Do tego wybrałam dwa pirścionki: różowy i czarny.
http://stylistki.pl/bez-nazwy-149842/ . Za 5 20:00 Liam po mnie przyszedł. Poszliśmy razem do
,,White rabbit restaurant "
Było bardzo sympatycznie. Rozmawialiśmy praktycznie przez cały czas, a jedzenie było przepyszne. Chociaż musze się przyzać, że z początku to całe spotkanie było tylko po to by zdenerwować Harrego no i wzbudzić w nim zazdrość to zapomniałam o tym bo naprawde uważam że Liam jest świetnym chłopakiem. To znaczy nie czułam do niego tego samego co do Harrego ale... O koło godziny 22:30 Liam odprowadził mnie do domu.
Następnego dnia znów poszłam do sklepu tym razem po kolorowanki dla Tonnego. Po drodze spotkałam Nialla.
-O hej mała (powiedział radośnie)
-No hej co u cb?
-Aaaa jezeli o mnie chodzi to dobrze. Jde właśnie grać w kosza z Louisem i Zaynem...(wtedy mu przerwałam)
-No a reszta. Harry i Liam (spytałam)
-No i z nimi to już gorzej...
-O co ci chodzi?
-Wczoraj kiedy spotkałaś się z Liamem...Kiedy on wrócił do domu Harry dowiedział się o tym i strasznie się wściekł wpieprzył Liamowi w twarz i biedak leży z workiem z lodem na kanapie! A Harry jest strasznie zły, nie odzywa się do nikogo i nie chce nas słuchać!
-Co!!!??
-No tak radziłbym ci to jakoś odkręcić...
-Ale to nie tak! Przecież Harry powiedział że mnie nie kocha. Więc pomyślałam ze mu na mnie nie zależy a Liam chciał się spotkać więc nie widział sprzeciwień....(Niall mi przerwał)
-Czemu mówisz że harry cie nie kocha?
-No przecież sam tak mówił tobie, chłopakom...
-No może i tak mówił ale to nie znaczy że to prawda...Przecież to widać jak na ciebie patrzy, przynajmniej ja to widze a to pierwszy raz. No nie ukrywajmy że harry nie miał dziwczyn pffff bo miał i to nie jedną ale nigdy nie zachowywał się tak jak przy tobie...
-Naprawde...? Ja myślałam że...Poprostu wiedz że nie czuje nic do Liama , kocham Harrego i tylko jego! I...
-Wiem ale napraw to jakoś. Zaczniemy od ułatwienia ci tego. Wczoraj kiedy Harry już zrobił Liamowi ,,auć, auć" i poszedł do siebie. Liam powiedział nam że nic do cb nie czuje poprostu polubibił cię i chciał cię bardziej poznać. No i że nic nie poczuł na spotkaniu z tobą, że nie jesteś w jego typie i wg.
-Auć! Ale to dobrze... Przynajmniej Liam oprócz twarzy nie bedzie zraniony... Przepraszam cię biegne do harrego, pa!
-No hej. Powodzenia!
-Dzieki..... (krzyknęłam odbiegając)


Świetnie piszesz, czekam na następne rozdziały z niecierpliwością. <333 !!!!!
OdpowiedzUsuńtylko jedna mała rada. proszę cię zień kolory, bo strasznie bije po oczach, zwłaszcza jak się czyta w nocy (strasznie bolą oczy potem xd ) możesz dać jakiś kremowy naprzykład albo coś, byle nie czarny :)
no, to była taka mała rada odemnie. =]
Taki może być??? :)
OdpowiedzUsuńMi się BARDZO podoba : D Zapraszam tez do siebie na bloga o One Direction :
OdpowiedzUsuńessence-protectme.blogspot.com/
♥