Tak minęły następne 2 tygodnie. Dzięń w dzień ja i Harry spotykaliśmy się, śmielismy razem, rozmawialiśmy...
BYŁO CUDOWNIE!
2 tygodnie później:
Wstałam rano o 10:00, ubrałam się po czym zjadłam śniadanie a były to płatki z mlekiem. Potem wybrałam się do Harrego. Kiedy byłam już przy jego domu zapukałam do drzwi, wtedy otworzył mi Louis mówiąc:
-Dzięn dobry!!! Wita pan marchewka ( w tym momęcie zdałam sobie sprawe że on naprawde ma nie równo pod sufitem haha, ale mimo to rozśmieszał mnie :D)
-Hej! jest może Harry (powiedziałm)
-Taaak wchodż smiało (odpowiedział Lou)
Kiedy byłam w środku(...) Dom był pprzepiękny taki nowoczesny i bogato wyposażony... Gdy weszłam do salonu, który był połączony z kuchnią ujrzałam 3 chłopaków: Zayna, Liama i Nialla. Gdy mie ujrzali jednocześnie powiedzieli ,,Hej". Siedzieli na kanapie i oglądali jakięś kreskówki a Louis był w kuchni i jadł śniadanie. Harrego nie widziałam więc ponownie zapytałam:
-Gdzie jest Harry?
-Spoko zaraz powinien zejść. Pewnie siedzi u góry w pokoju i wybiera sobie ciuchy myśląc ,,w czym tu dzisiaj pokazać się Kasi" (Cała czwórka zaczęła się śmiać.) aaa chcesz się czegoś napić? Jakiegoś soku czy cos? (powiedział Liam)
-Nie..dzieki (odpowiedziałam)
-Ok zaraz ci przyniose
-Jesteś polką co nie? (zagadał mnie Zayn)
-Tak... Dwa tygodnie temu przyjechałam do ojca. Będę chodziła tu w Londynie do szkoły i zamieszkam tu nie wiem czy do końca liceum ale no.. zobaczymy...! :)
-Druga? Siedemnaście lat..? ( znów zapytał Zayn)
-No.. tak... :]
(Wtedy Liam podał mi szklankę z sokiem)
-Dzięki (odpowiedziałam)
-Nie ma za co (powiedział Liam)
w tym momęcie Harry zszedł na dół...
-O kasia !!! Właśnie miałem po cb iść (powiedział)
- Hej. Postanowiłam że tym razem ja do cb wpadnę. Jdziemy gdzieś?
-Eee poczekajcie! Może posiedzicie tu..? Porobimy coś razem co wy na to ? (powiedział Liam)
-No..nie wiem. Nie wiem co na to Kasia... (Harry)
-No.. mi to nie robi różnicy jak chcesz to zostaniemy ( powiedziałam)
-Tak to całkiem nie zły pomysł... (powiedział Niall)
Wtedy Horan zaproponował żebyśmy zagrali razem w twistera. Zabawa był świetna i przedewszystkim śmieszna. Spadłam na Liama z 10 razy. Louis ciągle wygłupiał się i oszukiwał ale mimo to było fajnie! :0
Potem oglądaliśmy kilka dramatów ale przy każdym się śmieliśmy z niewiadomego powodu...Louis ciągle opowiadał jakies idiotyczne kawały. To było tak głupie że nie mogliśmy się powtrzymać przed śmiechem!!! Gdy znudziło nam się siedzenie przed telewizorem z głupoty wskoczylismy do basenu w ubraniach. Zayn poprzynosił jakięś dziecinne dmuchane kółka i jakiegoś wieloryba. Graliśmy tez w siatkę ale nie długo bo było już ciemno. Chłopaki z lekka się upili...ale ja nawet nie prubowałam. Nie chciałam żeby ten zajebisty wieczór skączył sie krzyczeniem i nie potrzebnymi uwagami taty w domu. Bawiliśmy się jeszcze troche potem louisowi i Niallowi coś odwaliło i zaczeli biegać jak świry po trawie nawalając się marchewkami :) .Naszczęście Harry był trzeżwy i zaproponował mi że odprowadzi mnie do domu. Więc wyszliśmy z basenu i poszliśmy na moment do ich domu. Harry dał mi ręcznik i sam wycierał mi włosy. Patrzyliśmy na siebie i już mieliśmyy się pocałować kiedy Zayn wszedł do domu i powiedział:
-Ty już idziesz?...Oj przepraszam hahaha. Nie wiedziałem że wy tutaj...
-Daj spokój Zayn ( powiedział harry) chodź idziemy już...
Wyszliśmy z domu...Harry odprowadził mnie ale nic między nami się nie wydarzyło. Weszłam do domu szybko umyłam się i poszłam spać słuchając piosenki One Direction.
W TYM SAMYM CZASIE W DOMU CHŁOPAKÓW:
(Siedzieli razem na kanapie w salonie)
-No Harry masz nową laske co nie???? (powiedział złośliwie Zayn)
-Przestań! Upiłeś się i ci odwala...Z reszta jesteśmy tylko przyjaciółmi..(odpowiedział zdenerwowany Harry)
-Oczywiście... (Louis)
-Wkurwiacie mnie!!!! TO TYLKO PRZYJAŹŃ
-Mów se co tam chcesz ale ja i tak ci nie wieże. Prosze cię te codzienne spacery i wogóle HARRY! Ale dobra nie ważne. Jestem zmęczony ide spać pa! (powiedział Niall)
-Hej (odpowiedziała cała czwórka)
-Ja też ci nie wieże. Ale wiesz jagbyś potrzebował rady w sprawie.....hahaha ( znów zażartował Zayn). Dobra ja też się będe zbierał...hej!
-No nie moge co wam odwaliło ile mam powtarzać. Ja jej nie kocham TO TYLKO....(nie zdąrzył dokończyć)
-Tylko przyjaźń. Tak już to słyszeliśmy!!!! (Krzyknął Louis z kuchni)
-A ten znowu... (Harry)
-Co?! (powiedział Liam)
-Ten znowu wpieprza marchewki! (Harry)
-Ha,ha,ha taa Ej Harry? (Liam )
-Ta?
-Mogę sie ciebie coś spytać?
-No...dawaj!
-Ty i kasia to na seri tylko przyjaźń?
-No przecież mówię że tak! Ja naprawde nic do niej nie czuje poprostu się rozumiemy i spędzamy ze sobą dużo czasu TO TYLE! Dobra ide spać Pa.
-No hej (krzykneli Liam i Louis jednocześnie)
-A co Liam? Dziewczyna Harrego wpadła ci w oko (powiedział ze śmiechem Louis)
-Spadaj ( zażartoawał Liam i poszedł do swojej sypialni)
Szczerze mówiąc rozdział wyszedł nie najlepiej a w zasadzie fatalnie nie miałyśmy weny...postaramy się żeby następne były fajniejsze...!
Dzięki za kom. :D
mi sie podoba ! zapraszam na mojego bloga , dopiero to poczatek ale jeszcze sie rozkrece
OdpowiedzUsuńhttp://londonfullofsuprises.blogspot.com/2012/01/rozdzia-2.html#comment-form
fajno! Bede czytać :)
OdpowiedzUsuńDzięki <3
OdpowiedzUsuń