piątek, 20 stycznia 2012

Rozdział 4 ,,Wesołe miasteczko''



Dzisiaj wstałam o 10:00 pierwsze o czym pomyslalam a w zasadzie o kim...to "chłopak z autobusu" był naprawde uroczy mam nadzieje ze sie jeszcze zobaczymy...
......................................
Zeszłam na dół . Tata był pracy, byłam w domu sama z Emmą i Tonnym .

(Emma) -Co u cb?,fajnie się wczoraj bawiłaś ?,jak szkoła ...? -Zapytała sie
(Ja) -Dobrze...A szkoła jest cudowna.
(Emma) -A jak tam te spawy...no wiesz...poznałaś kogoś?!
(Ja) -Emma....!!! (zarumieniłam się) wczoraj poznałam takiego jednego..całkiem fajny! ale...(niezdążyłam dokończyć zdania gdy dzwonek zadzwonił do drzwi)
Kiedy poszłam otworzyć , zobaczyłam GO
(Chłopak) -Hej! (powiedział z radosnymk uśmiechem na twarzy)
(Ja) -No cześć..znowu kaptur i okulary?..prosze cie...
(chłopak) -No tak jagby..idziemy gdzieś? co powiesz na wesołe miasteczko?
(ja) -No..czemu nie.(wtedy skapnęłam się że stoje przed nim w piżamie, zrobiłam sie cała czerwona i powiedziałam: )
(ja) zaczekaj tylko musze sie przebrać 
(chłopak) ok , poczekam
Poleciałam szybko na góre , ubrałam jasne rurki , fioletową bluzkę i i czarne conwersy. Zrobiłam sobie lekki makijaż i byłam gotowa.Strasznie się denerwowałam ...
Chłopak czekał na mnie w domu. Miałam nadzieje ze Emma nie zadawała mu idiotycznych pytań , na które i tak pewnie by nie odpowiadał...        Po 10 minutach zeszłam na dół tym razem ubrana...

(Chłopak) -idziemy???
(Ja) -Tak...
(Chłopak) -No to chodźmy!
(Ja) -Już...  ;)
Pożegnałam sie z Emmą i Tonny i razem wyszliśmy z domu.
Przez całą drogę rozmawialiśmy o moim pojawieniu się tu w Londynie, o szkole, i wogóle...W zasadzie rozmawialiśmy tylko o mnie...Próbowałam pytać się go o jego zainteresowania i inne sprawy,ale najwyrażniej nie chciał odpowiadać bo za każdym razem dawał mi to do zrozumienia tym, że zamast odpowiedzi słyszałam od niego kolejne pytanie związane ze mną :(

Kiedy już dotarliśmy na miejsce bawiliśmy się niesamowicie najpierw poszliśmy na karuzelę potem na samochody i wiele innych i w końcu na sam koniec dałam się namówić na kolejkę górską. On trzymał mnie z całych sił  i przytulał mnie swoim ciałem....czułam się cudownie!!! Potem robiliśmy sobie razem zdjęcia nad Tamizą! Ach...

Wieczorem kiedy odprowadzał mnie do domu przypomniałam sobie że nadal nie znam jego imienia, dlatego spytałam się go o to a on zamiast odpowiedzieć udawał że mnie nie słyszy i zmienił temat. 
(chłopak) -O! to twój dom!!!
(ja) - taaaak…..
(chłopak) -W takim razie do zobaczenia musze już iść….
(ja) -No hej…
Chciałam spytać się go jeszcze raz o imię ale najwyraźniej nie chciał odpowiadać…Wydało mi się to dość dziwne dlatego przez reszte wieczoru zawracałam sobie tym głowę. W końcu sobie przypomniałam,że przeciesz już jutro One Direction mają koncert!
 Wtedy zapomniałam o chłopaku ,o szkole o wszystkim ! STRASZNIE SIĘ CIESZYŁAM JEE!


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz