środa, 15 lutego 2012

Hej wszystkim!!! Wiem dobrze że dawno nie dodawałyśmy postów i sorki że dopiero teraz piszemy! Ale nie miałyśmy kiedy. Dużo zajęć i lekcji mamy. Ostatnio zapisałyśmy sie jeszcze na dodatkowe zajęcia, wiem że były ferie i wg ale to nie jedyny problem. Nie za bardzo wiemy co dalej napisać jedna  z nas chce żeby (...) a druga też coś innego, i do końca jeszcze nie wiemy jak to napisac. Musimy dlatego jeszcze sie nad tym zastanowić....


Z resztą to już nie istotne ale napisze.... Myśałyśmy oststnio żeby teraz był oststni rozdział ale taki długi rozdiał... lecz pomyślałysmy ze to bedzie bezsesu bo troche mało sie zanją i od razu ,,kocham cie i wg" jest tak denne i często spotykane że musimy jeszcze powymyslac kilka spotkań wiecie..... ;/ !  Przepraszamy więc za to!


Nastepny blog ukarze sie za jakiś czas nie jestem w stanie powiedzieć kiedy ale napewno będzie!!!!!





Pozdrawiamy i zapraszmay do odwiedzania!!!!!!   No i dzięki za kom. : D

sobota, 28 stycznia 2012

Rozdział 9 ,, Czy on mnie kocha? "

Kolejny dzień...znów to samo. Wstałam o 10:00 i poszłam zjeść śniadanie kiedy zeszłam na dół Emma przygotowywała jajecznicę a tata zabawiał Tonnego. Przywitałam się z nimi po czym zaczęłam pomagać Emmie w nakryciu do stołu. Kiedy usiedlismy wszyscy rozmawialiśmy o moim wczorajszyym ,,wypadzie". Tata mówił że trochę za póżno wróciłam ale nie był zły, powiedział też, że są wakacje i raz na jakiś czas moge wracać o 2:00 w nocy, ale musi wiedziec gdzie jestem....Odpowiedziałam ze następnym razem bede go uprzedzała ze zostanę tak długo i pocałowałam go wczoło odnosząc talerz do zmywarki. Wtedy Emma poprosiła mnie żebym zrobiła zakupy i dała mi listę z rzeczy jakie mam kupić. Poszłam na góre się ubrać w bluzke na ramiaczkach z wielkim dzewem na środki, krutkie, czarne spodenki do tego założyłam białe sandały z kwiatkami z boku i bransoletke. Wzięłam jeszcze tylko małą, czarną torebkę i nałożyłam okulary przeciw słoneczne na głowę -
http://stylistki.pl/bez-nazwy-149826/.
Zeszłam na dół porzegnaam się i wyszłam z domu. Kiedy szłam znów natknęłam sie na Liama:
-O hej (powiedział)
-Hej, jak po wczorajszym..? Głowa boli? (zaśmiałam się)
-Ha,ha no trochę ale to nic w porównaniu do Zayna...szkoda gadać!    Gdzie idziesz?
-Do sklepu...a ty?
-No..tak szczeże to miałem iść do domu ale chętnie pójde z tobą...jeśli chcesz..?
-Czemu nie miło będzie sobie z kimś pogadać :)
Poszliśmy w stronę sklepu.
-Kasia? (zapytał Liam)
-Taak?
-Mogę się coś ciebie spytać?
-Pewnie..wal śmiało...
-No bo...nie chodzisz z Harrym co nie?
-Nie, nie z kąd ten pomysł...(zrobiłam się czerwona z lekka. Nie wiedziałam co powiedzieć, no bo.. nie chodziliśmy z Harrym ale ja i on..no.. nie wiem-pomyslałam)
-To fajnie bo chciałem się spytać czy nie chciałabyś się ze mną spokać. Wiesz skoro razem nie chodzicie...i ty nie kochasz go a on nie kocha ciebie i nie chce z toba chodzić..(nie zdążył dokończyć)
-Tak powiedział..?
-No...wiesz chłopaki go wczoraj zamęczali i Harry mówił że jesteście tylko przyjaciółmi, że nic do cb nie czuje i że poprostu dobrze się z toba dogaduje i wgi dlatego.....Co robisz dzis wieczorem?  (zapytał)
Miałam schyloną głowe i czułam jak łzy napływają mi do oczu...
-Wiesz co przepraszam cie ale zapomniałam portfela musze wracać potem się odezwe...
Odwróciłam się tak by nie widział mojej twarzy i szybko poszłam w stronę domu. Wołał mnie jeszcze ale odpowiadywałam tylko ,,Zobaczym się później"
Kiedy wróciłam do domu byłam zapłakana. Emma była sama z Tonnym w domu a taty najwyrażniej nie było. Poszłam szybko do góry. Wtedy zpytała gdzie mam zakupy i słysząć mój płacz poszła za mną do góry.
Zamknęłam sie w pokoju i połorzyłam na łóżku. Emma pukała i pytała co się stało, ale ja milczałam jak grób. W końcu się poddała i odeszła od drzwi. Od razu weszłam na skypa. Niestety jak na złość nie mogłam zadzwonić do Hani bo nie miałam internetu.  Ach!  Krzyknęłam i znów wróciłam na łóżko. Kiedy moja poduszka była w połowie mokra zasnęłam. Gdy obudziłam się mój chumor z lekka się poprawił. Zeszłam na dół i zastałam samą Emme w pokoju. Wtedy spytałam:
-Gdzie tata i Tonny?
-Pojechali do moich rodziców na chwilę. Tonny strasznie marudził i...
-Jestes zła za zakupy? (zapytałam znów)
-Nie no co ty. Chcem tylko ci powiedziec że możesz mi o wszystkim mówić i jak masz jakiś problem to..Nie objecuje że pomoge ale zawsze dobrze jest wyduśić z siebie to i powiedzieć drugiej osobie. Może poczujesz się lepiej...(usmiechnęła się Emma)
Usiadłam obok niej na kanapie i gadałyśm z godzinę. Niestety nie poczułam się durzo lepiej ale ta rozmowa była mi potrzebna.


Kiedy obudziłam się na zajutrz była niedziela. Poszłam na dół zrobiłam sobie płatki i wróciłam do pokoju. Internetu nadal nie było więc pozostała mi książka ,,Pamiętniki Wampirów". Czytałam dobrą godzinę i potem zamiast się ubrać zeszłam na dół oglądać telewizje. Nikogo nie było, pewnie wyszli na zakupy czy coś-pomyslałam. Gdy oglądałam zadzwonił dzwonek do drzwi. Pierwsze o czym pomyślałam to: ,,OMG to Harry" Naszczęście to nie był on tylko Tiffany.
-No hej spotkałam twoich starych no i Emma powiedziała mi co sę stało. Więc..postanowiłam że tu przyjde i wezme sprawy w swoje ręce!!!
-Hmmmm......?
-Jdziemy na zakupy! No już ubieraj się (powiedziała Tiffany)
-Nie...prosze cię mam doła. Chce siedzieć w domu a jak chcesz to morzesz się przyłączyć oglądam plotkare i wrzeram lody...
-Nie! W tej chwili do góry idź się uberz i nie daj sie prosić bo sama to zrobie!
Po 10 minutach lekcewarzenia Tiffany sama poszła do góry i wygrzebała krutkie spodenki w kratkę, zwyczjną białą bluzke i granatowe conversy:http://stylistki.pl/bez-nazwy-30671/. Zeszła z ciuchami na dół i kazał mi się ubierać. W końcu uległam.


Zrobiłam jeszcze tylko lekki makijaż wziąłam małą czarną torebkę tą samą co wczoraj i wyszłyśmy.Napisałam SMS-a Emmie że ide na zakupy z Tiffany i nie wiem o której wróce. Kiedy byłyśmy w centrum handlowym kupiłam sobie: szarą bokserke, bluzkę w kwiaty, rurki bransoletke i torbe a no i jeszcze okulary 
http://stylistki.pl/bez-nazwy-149980/  Wydałam strasznie mało bo natrafiłyśmy akurat z Tiffany na wyprzedaż. Potem poszłyśmy jeszcze zjeść ,, obiad '' do mcdonalda. Wróciłyśmy do domu około godziny 18:00. Weszłam pokazałam Emmie ciuchy jakie sobie kupiłam, oglądałyśmy jeszcze chwile telewizję.
O 19;30 zjedliśmy razem kolacje. Wtedy poszłam się umyć znów czytałam ksiązkę leżąc w łóżku. Kiedy spojrzałam na godzine w telefonie...Zobaczyłam że Harry  pisał do mnie o 15:00
,, Idziemy gdzieś dzisiaj?" Mimo to wciąż byłam na niego zła!  Po 10 minutach zasnęłam.
Następnego dnia wstałam rano o 8:00. Leżałam jeszcze godzinę w łóżku. Zeszłam na dół Emma była w ogrodzie z małym a tata w pracy. Zjadłam kanapki i poszłam ubrać się w czarną bokserke, szary sweterek z krutkim rękawkiem i czerwone , krótkie spodenki. Poszłam umyć zęby, kiedy skończyłam tą czynność zadzwonił dzownek do drzwi. Natychmiast poszłam otworzyć, z myślą że to Tiffany i że dziś kolejny dzień porawiania chumoru, niestety nie! Tym razem odwiedził mnie Harry.
-Hej (powiedział)
-Hej (powiedziałam obrażonym głosem)
-Nie odpisywałaś wczoraj i nie odezwałaś się więc postanowiłem że po ciebie przyjde i zabiore cie np na lody...gdzie chcesz. Co ty na to?
-Nie dziękuje! (powiedziałam obrazaona. Już miałam zamekać drzwi kiedy Harry przytrzmał ję ręką.)
-Co się stało? Jesteś zła? (spytał)
-Nie!!! (krzyknęłam i tym razem zamknęłam je)
Harry jeszcze potem pukał i pytał się mówiąc głośno ,,Co się stało?" Po 5 minutach przestał jednak i poszedł.
Z nie wiadomego powodu byłam jeszcze bardziej zła. Poprostu już poczułam się lepiej, nie że dobrze ale lepiej a on przychodząć tu spowodował że jeszcze bardziej jest mi przykro i  że jestem jeszcze bardziej zła. W tym momencie postanowiłam że zadzwonie do Liama i umuwię sie z nim, miałam jego numer z przedwczorajszej imrezy więc... skoro Harry mnie nie kocha i jesteśmy tylko przyjaciułmi to przecież mogę umawiać się z kim tylko chce!!!
ZADZWONIŁAM:
-Cześć (powiedziałam)
-No hej...zadzwoniłaś!  Co u ciebie?
-No nic w zasadzie, ale nie w tym rzecz. Chodzi  o to że... Spotkamy sie dzisiaj?
-To świetny pomysł...! Przyjde po ciebie o 20:00. Pasuje?
-Ta ekstra! To do zobaczenia.
-No..hej!
Kiedy dochodziła 19:00 poszłam założyć jakieś ciuchy. W końcu wybrałam czarną sukienkę w kwiaty od pasa w góre, szare szpilki i szarą kurtke. Do tego wybrałam dwa pirścionki: różowy i czarny.
http://stylistki.pl/bez-nazwy-149842/ . Za  5  20:00 Liam po mnie przyszedł. Poszliśmy razem do 
,,White rabbit restaurant "


 



Było bardzo sympatycznie. Rozmawialiśmy praktycznie przez cały czas, a jedzenie było przepyszne. Chociaż musze się przyzać, że z początku to całe spotkanie było tylko po to by zdenerwować Harrego no i wzbudzić w nim zazdrość to zapomniałam o tym bo naprawde uważam że Liam jest świetnym chłopakiem. To znaczy nie czułam do niego tego samego co do Harrego ale... O koło godziny 22:30 Liam odprowadził mnie do domu.
Następnego dnia znów poszłam do sklepu tym razem po kolorowanki dla Tonnego. Po drodze spotkałam Nialla.
-O hej mała (powiedział radośnie)
-No hej co u cb?
-Aaaa  jezeli o mnie chodzi to dobrze. Jde właśnie grać w kosza z Louisem i Zaynem...(wtedy mu przerwałam)
-No a reszta. Harry i Liam (spytałam)
-No i z nimi to już gorzej...
-O co ci chodzi?
-Wczoraj kiedy spotkałaś się z Liamem...Kiedy on wrócił do domu Harry dowiedział się o tym i strasznie się wściekł wpieprzył Liamowi w twarz i biedak leży z workiem z lodem na kanapie! A Harry jest strasznie zły, nie odzywa się do nikogo i nie chce nas słuchać!
-Co!!!??
-No tak radziłbym ci to jakoś odkręcić...
-Ale to nie tak! Przecież Harry powiedział że mnie nie kocha. Więc pomyślałam ze mu na mnie nie zależy a Liam chciał się spotkać więc nie widział sprzeciwień....(Niall mi przerwał)
-Czemu mówisz że harry cie nie kocha?
-No przecież sam tak mówił tobie, chłopakom...
-No może i tak mówił ale to nie znaczy że to prawda...Przecież to widać jak na ciebie patrzy, przynajmniej ja to widze a to pierwszy raz. No nie ukrywajmy że harry nie miał dziwczyn pffff bo miał i to nie jedną ale nigdy nie zachowywał się tak jak przy tobie...
-Naprawde...? Ja myślałam że...Poprostu wiedz że nie czuje nic do Liama , kocham Harrego i tylko jego! I...
-Wiem ale napraw to jakoś. Zaczniemy od ułatwienia ci tego. Wczoraj kiedy Harry już zrobił Liamowi ,,auć, auć" i  poszedł do siebie. Liam powiedział nam że nic do cb nie czuje poprostu polubibił cię i chciał cię bardziej poznać. No i że nic nie poczuł na spotkaniu z tobą, że nie jesteś w jego typie i wg. 
-Auć!  Ale to dobrze... Przynajmniej Liam oprócz twarzy nie bedzie zraniony... Przepraszam cię biegne do harrego, pa!
-No hej. Powodzenia!
-Dzieki..... (krzyknęłam odbiegając)






wtorek, 24 stycznia 2012

Rozdział 8 ,,W domu One Direction..."

Tak minęły następne 2 tygodnie. Dzięń w dzień ja i Harry spotykaliśmy się, śmielismy razem, rozmawialiśmy...

BYŁO CUDOWNIE!







2 tygodnie później:






Wstałam rano o 10:00, ubrałam się po czym zjadłam śniadanie a były to płatki z mlekiem. Potem wybrałam się do Harrego. Kiedy byłam już przy jego domu zapukałam do drzwi, wtedy otworzył mi Louis mówiąc:

-Dzięn dobry!!! Wita pan marchewka ( w tym momęcie zdałam sobie sprawe że on naprawde ma nie równo pod sufitem haha, ale mimo to rozśmieszał mnie :D)


-Hej! jest może Harry (powiedziałm)
-Taaak wchodż smiało (odpowiedział Lou)

Kiedy byłam w środku(...) Dom był pprzepiękny taki nowoczesny i bogato wyposażony... Gdy weszłam do salonu, który był połączony z kuchnią ujrzałam 3 chłopaków: Zayna, Liama i Nialla. Gdy mie ujrzali jednocześnie powiedzieli ,,Hej". Siedzieli na kanapie i oglądali jakięś kreskówki a Louis był w kuchni i jadł śniadanie. Harrego nie widziałam więc ponownie zapytałam:

-Gdzie jest Harry?

-Spoko zaraz powinien zejść. Pewnie siedzi u góry w pokoju i wybiera sobie ciuchy myśląc ,,w czym tu dzisiaj pokazać się Kasi" (Cała czwórka zaczęła się śmiać.) aaa chcesz się czegoś napić? Jakiegoś soku czy cos? (powiedział Liam)

-Nie..dzieki (odpowiedziałam)
-Ok zaraz ci przyniose
-Jesteś polką co nie? (zagadał mnie Zayn)
-Tak... Dwa tygodnie temu przyjechałam do ojca. Będę chodziła tu w Londynie do szkoły i zamieszkam tu nie wiem czy do końca liceum ale no.. zobaczymy...! :)
-Druga? Siedemnaście lat..? ( znów zapytał Zayn)
-No.. tak... :]

(Wtedy Liam podał mi szklankę z sokiem)

-Dzięki (odpowiedziałam)
-Nie ma za co (powiedział Liam)

w tym momęcie Harry zszedł na dół...

-O kasia !!! Właśnie miałem po cb iść (powiedział)
- Hej. Postanowiłam że tym razem ja do cb wpadnę. Jdziemy gdzieś?
-Eee poczekajcie! Może posiedzicie tu..? Porobimy coś razem co wy na to ? (powiedział Liam)
-No..nie wiem. Nie wiem co na to Kasia... (Harry)
-No.. mi to nie robi różnicy jak chcesz to zostaniemy ( powiedziałam)
-Tak to całkiem nie zły pomysł... (powiedział Niall)

Wtedy Horan zaproponował żebyśmy zagrali razem w twistera. Zabawa był świetna i przedewszystkim śmieszna. Spadłam na Liama z 10 razy. Louis ciągle wygłupiał się i oszukiwał ale mimo to było fajnie! :0

Potem oglądaliśmy kilka dramatów ale przy każdym się śmieliśmy z niewiadomego powodu...Louis ciągle opowiadał jakies idiotyczne kawały. To było tak głupie że nie mogliśmy się powtrzymać przed śmiechem!!! Gdy znudziło nam się siedzenie przed telewizorem z głupoty wskoczylismy do basenu w ubraniach. Zayn poprzynosił jakięś dziecinne dmuchane kółka i jakiegoś wieloryba. Graliśmy tez w siatkę ale nie długo bo było już ciemno. Chłopaki z lekka się upili...ale ja nawet nie prubowałam. Nie chciałam żeby ten zajebisty wieczór skączył sie krzyczeniem i nie potrzebnymi uwagami taty w domu. Bawiliśmy się jeszcze troche potem louisowi i Niallowi coś odwaliło i zaczeli biegać jak świry po trawie nawalając się marchewkami :) .Naszczęście Harry był trzeżwy i zaproponował mi że odprowadzi mnie do domu. Więc wyszliśmy z basenu i poszliśmy na moment do ich domu. Harry dał mi ręcznik i sam wycierał mi włosy. Patrzyliśmy na siebie i już mieliśmyy się pocałować kiedy Zayn wszedł do domu i powiedział:

-Ty już idziesz?...Oj przepraszam hahaha. Nie wiedziałem że wy tutaj...
-Daj spokój Zayn ( powiedział harry) chodź idziemy już...

Wyszliśmy z domu...Harry odprowadził mnie ale nic między nami się nie wydarzyło. Weszłam do domu szybko umyłam się i poszłam spać słuchając piosenki One Direction.

W TYM SAMYM CZASIE W DOMU CHŁOPAKÓW:

(Siedzieli razem na kanapie w salonie)

-No Harry masz nową laske co nie???? (powiedział złośliwie Zayn)
-Przestań! Upiłeś się i ci odwala...Z reszta jesteśmy tylko przyjaciółmi..(odpowiedział zdenerwowany Harry)
-Oczywiście... (Louis)
-Wkurwiacie mnie!!!! TO TYLKO PRZYJAŹŃ
-Mów se co tam chcesz ale ja i tak ci nie wieże. Prosze cię te codzienne spacery i wogóle HARRY! Ale dobra nie ważne. Jestem zmęczony ide spać pa! (powiedział Niall)
-Hej (odpowiedziała cała czwórka)
-Ja też ci nie wieże. Ale wiesz jagbyś potrzebował rady w sprawie.....hahaha ( znów zażartował Zayn). Dobra ja też się będe zbierał...hej!
-No nie moge co wam odwaliło ile mam powtarzać. Ja jej nie kocham TO TYLKO....(nie zdąrzył dokończyć)
-Tylko przyjaźń. Tak już to słyszeliśmy!!!! (Krzyknął Louis z kuchni)
-A ten znowu... (Harry)
-Co?! (powiedział Liam)
-Ten znowu wpieprza marchewki! (Harry)
-Ha,ha,ha taa Ej Harry? (Liam )
-Ta?
-Mogę sie ciebie coś spytać?
-No...dawaj!
-Ty i kasia to na seri tylko przyjaźń?
-No przecież mówię że tak! Ja naprawde nic do niej nie czuje poprostu się rozumiemy i spędzamy ze sobą dużo czasu TO TYLE! Dobra ide spać Pa.
-No hej (krzykneli Liam i Louis jednocześnie)

-A co Liam? Dziewczyna Harrego wpadła ci w oko (powiedział ze śmiechem Louis)

-Spadaj ( zażartoawał Liam i poszedł do swojej sypialni)
















Szczerze mówiąc rozdział wyszedł nie najlepiej a w zasadzie fatalnie nie miałyśmy weny...postaramy się żeby następne były fajniejsze...!

Dzięki za kom. :D

poniedziałek, 23 stycznia 2012

Rozdział 7 CZĘŚĆ 2 ,,On jest cudowny..."

Nastepny dzień spędziłam w domu. Harry a w zasadzie One direction mileli koncert więc przez następne 3 dni mogłam liczyć wyłącznie na SMS-Y. Styles wpadł tylko rano ok 9:00 porzegnał się i pojechali....a ja się nudziłam :(


Trzy dni pózniej...

Kiedy Harry wrócił od razu się odezwał. Przyszedł do mnie do domu i chciał wyciągnąć mnie na miasto. Chłopak bardzo mi się podobał szczególnie że nie miałam ciekawszych planów. Dlatego zgodziłam się i wyszłam w krutkich spodenkach i zwykłej, luźnej, białej bluzce. Szczerze byłam trochę ździwiona tym że Harry nie miał żadnych sprzeciwień żeby iść w miejsce gdzie chodzi mnóstwo ludzi przecież wystarczy że ktoś zrobi głupie zdjęcie a po chwili pokarze się plotka w gazecie: ,,Harry Styles ma nową dziewczyne! Niestety nie wiemy jeszcze jak ma na imie ale (...) ". Lecz na szczęśćie nic takiego się nie stało! Co prawda troszeczkę no może trochę więcej niż troszeczkę dziewczyn podchodziło z piskiem do Harrego po autograf ale nie przeszkadzało mi to bo byłam pewna że na ich miejscu robiłamym to samo ;)



Styles zaprowadził mnie nad Tamizę gdzie wypożyczyliśmy łódź. Siedzieliśmy razem i płyneliśmy wolno...Rozmawialiśmy tym razem o dzieciństwie i o wspomnieniach. W pewnym momencie Harry stanał na łódce, na jednej nodze i zaczął się wygłupiać. Robił różne, dziwne pozycie i przedżeźniał postacie z bajek to naprawde było zabawne lecz w pewnym momencie przestało być takie zabawne bo łódka przechyliła się lekko w lewo. Nic się nie stało ale do czasu bo kiedy Harry już siadał żeby sytuacja się nie powturzyła poślizgnął się i tym razem łódka przechyliła się już dużo mocniej. Harry wypadł a ja chwilę po nim. Naszczęście znów nic się nie stało... Kamizelki robiły swoje! Przez moment mieliśmy przerażone miny ale po chwili zaczeliśmy się śmiać :) .Harry wszedł spowrotem po czym wciągnął też mnie. Płyneliśmy jeszcze chwilę ale nie długo bo czuliśmy się strasznie mokrzy i zrobiło nam się zimno więc postanowiliśmy zawrócić do miejsca z którego wypłyneliśmy. Kiedy już przycumowaliśmy wyszliśmy szybko z łodźi i ruszyliśmy w stronę domu. Szliśmy przez miasto całkiem mokrzy. To musiało naprawdę żenująco wyglądać. Duża ilość ludzi dziwnie się na nas patrzyła! Mimo to ja i Harry się z tego śmieliśmy jak debile.... ;D


Harry odprowadził mnie do domu...porzegnaliśmy się i poszedł....

niedziela, 22 stycznia 2012

Rozdział 7 CZĘŚĆ 1 ,,On jest cudowny..."

Jak zwykle wstałam rano o 10:00. Poleżałam jeszczę 15 minut w łóżku  po czym spojrzałam na telefon.


 Dostałam sms-a od Harrego! (krzyknęłam z uśmiechem na twarzy...!!!)



                                            SMS-Y:

Harry:


Hej! Jdziemy gdzieś dzisiaj? Co powiesz na jakiś spacer...? Może pójdziemy coś zjeść?    odpisz   :)



Przez moment zastanawiałam się co odpisać nie wiedziałam czy powiedzieć ze mam urodziny czy nie. Nie wiedziałam czy nie zabrzmi to tak jak bym chciała żeby kupił mi jakiś prezent ale w końcu:



Ja: Dobrze się składa bo dzisiaj właśnie mam urodziny...


Harry: genialnie! Wszystkiego Najlepszego! To przyjde po ciebie o 18:00 okey?


Wedy napisałam: Okey...






Następnię posłuchałam jeszcze kilka piosenek One Direction i  zeszłam na dół zrobić dla wszystkich jajecznicę. Kiedy wszyscy wstali razem zjedliśmy wczesniej przygotowane przeze mnie śniadanie...


Potem poszłamn na gore włożyć na siebie czarną, luźną bluzkę z wielkim czerwonym sercem na środku i krotkie spodenki. Gdy sie ubrałam stwierdziłam ze wyjde sie przewietrzyc i wezme ze soba Toniego. Kiedy szliśmy chodnikiem w stronę placu zabaw małemu upadła zabawka więc schyliłam się po nią. Kiedy wstawałam wpadłam na wysokiego chłopaka o krotkich loczkach w niebieskiej koszuli w kratkę. Gdy przyjżałam mu się dokładniej zobaczyłam że wpadłan na Liama Payna. Zdenerwowana powiedziałam:



- Oj przepraszam !!!


-Nic sie nie stało, to moja wina zagapiłem się i.....


- Przepraszam! poprostu podnosiłam dziecku zabawke i ja....... ( Zaczełam nerwowo wyżucac potok słów )


-Naprawde nic sie nie stało. Niepotrzebnie sie denerwujesz... (Wtedy chłopak uśmiechnął się do mnie)   Jestem Liam a ty...?


- yyyy Kasia... 


- Czekaj , czekaj znasz mojego kolege Harrego , prawda ?


- Tak, tak właśnie nie długo się spotykamy... :)


-  Ach tak właśnie dzisiaj mowił nam, ze idzie spotkać sie z jakąś cudowną dziewczyną o imieniu Kasia (po tych słowach strasznie się ucieszyłam. Miło było wiedzieć, że Harry tak o mne myśli.) 


- I wcale sie nie mylił  (dokonczył)


W tym momęcie odebrało mi mowę nie wiedziałam za bardzo co powiedzieć...


-Wiesz przepraszam cię bardzo ale muszę iść (W tedy na szczęśćie Tonny zaczął jęczeć że chce na placzabaw) mały się nudzi i...


- Spoko ja też właśnie miałem spotkać się z Louisem i Niallem więć.. Hej, do zobaczenia!


- No..pa (odpowiedziałam i ruszyłam przed siebie...) 




Kiedy wrociłam z Tonnym do domu Emma połozyła go spac bo marudził że jest zmęczony, W tym czasie ja z tatą zrobilismy spagetti na obiad.
Zjedlismy we trojke, rozmawiając ze sobą. Kiedy razem z Emmą sprzątałyśmy po obiedzie tata wyciągnął z szafki malutkie czerwone pudełeczko (W tedy skapnęłam się że to o tym prezencie rozmawiali w dniu koncertu Emma i tata)


-Proszę to dla ciebie. (powiedział tata). Ode mnie i od Emmy...


Otworzyłam pudełko...zdziwiona popatrzyłam na prezent były to kluczyki ( myślałam a  zasadzie byłam pewna że to będzie coś w stylu łańcuszka, pierścionka czy coś z tych rzeczy...). Po kilku sekundach skapnęłam się że chodzi o samochód.......CHYBA



Wtedy tata powiedział:
To twój prezent na urodziny od nas stoi w gararzu. Jdź zobacz! Jest świetny! Mam nadzieje że ten nowy garbuz również będzie ci się podobał...


Od razu uściskałam ich z całej siły! i poleciałam do garażu. Tata się nie mylił naprawde był śliczny: nowy, czerwony prszytulny garbuz:





Spojrzałam na zegarek, była już 17:00 więc szybko poszłam do mojej łazienki przemyłam twarz , zrobiłam makijaz , uczesałam włosy w koka i poszłam do pokoju wygrzebać jakieś ciuchy. Po 15 minutowym przeglądaniu szafy wybrałam malinową bokserkę i tak jakby białą spódniczkę w ,,falbanki" z czarnym paskiem do tego założyłam szpilki w kolorze bluzki i małą torebke:
http://stylistki.pl/na-impreze-148260/ Ubrałam się i kiedy dopakowywałam torebkę zadzwonił dzwonek.



- To d mnie ( krzyknęłam )


Zeszłam na dół i otworzyłam drzwi gdy go ujrzałam miał na sobie rurki koloru czarnego i koszulę w czarno czerwoną kratkę.

- Wszystkiego najlepszego( powiedział i dał mi małe pudełko )



Otworzyłam je i moim oczom ukazała się srebrna, lśniąca bransoletka z zawieszkami.



-Dziekuje , jest przepiekna , ale wiesz ze  nie była  po......(Nie zdążyłam dokończyć...)



-była potrzebna ( powiedział )


I pocałował mnie w policzek.

WYSZLIŚMY:

-gdzie idziemy ?(spytałam)


- Co powiesz na to żebyśmy zrobili sobie piknik...w zasadzie byłoby fajnie gdzybyś nie odmuwiła bo moje starania poszłyby na marne. Wszystko już przygotowałem.


- Czemu nie to świetny pomysł...


Wsiedliśmy w samochód. Jechaliśmy niedługo...kiedy już dotarliśmy na miejsce Harry otworzył mi drzwi i podał ręke- to było piekne, wogóle czułam się cudownie i pięknie   <3. Widziałam puste pola. Styles zakrył mi oczy swoimi dłońmi i prowadził przez dobre 5 minut. Gdy zsunął je z mojej twarzy a ja otworzyłam oczy ujrzałam wielki koc, do okoła poustawiane mnustwo świec. Na kocu leżała spora ilość jedzenia i sterta filmów i mini odtwarzacz DVD oraz z 10 kolorowych poduszek....BYŁO WSPANIALE!


-Podoba ci się (zapytał Harry)
-Oczywiście, jest nie wiem nawet jak to wrazić. Jest poprostu fantastycznie...!


Usiedliśmy razem na kocu. Najpierw zjedliśmy potem rozmawialiśmy. Tym razem Harry mówił o sobie więcej, dużo więcej....xxxxD. Następnie oglądaliśmy ,,Titanica" Jak zwykle musiałam się poryczeć przy samym końcu..Wtedy Harry obiął mnie i oparłam się o jego ramię. Czułam się jak nigdy...! <3
Kiedy kończył się nasz drugi film a był to ,,Wciąż ją kocham''- zasnęłam. Harry wziął mnie na ręce i zaniósł do samochodu. Lecz gdy ruszył natychmiast się obudziłam. Rozmawialiśmy jeszcze, ale krótko bo byliśmy już obok mojego domu. Odprowadził mnie pod same drzwi i znów pocałował w policzek kiedy odchodził machał mi jescze i uśmiechał się a ja odzwzajemniłam to i weszłam do domu. Przywitałam się z tatą i Emmą lęzącymi w salonie, powiedziałam tylko ,,Było extra'' i poszłam do siebie: umyłam się, ubrałam w piżamę i szybko zasnęłam z myślą o Harrym ♥♥♥♥♥♥♥♥byłam strasznie zmęczona... :)






piątek, 20 stycznia 2012

Rozdział 6 ,, To napewno on ! "

Po wstaniu z łóżka o godzinie 12:00 wzięłam prysznic i ubrałam się. Byłam zła na harrego za to że nie powiedział mi prawdy od razu. Zeszłam na dół , zjadłam płatki po czym Emma poprosiłam mnie żebym poszła do sklepu. Kiedy wracałam zobaczyłam przed sobą chłopaka o brązowych lokach, natychmiast do niego podeszłam...
-Harry ?! (spytałam  zdenerwowana)
-Kasia ? : O (odpowiedział ździwiony)
-A więc jednak...Czemu nie powiedziałes mi prawdy już w wesołym miasteczku?
-Nie to nie tak Kasia...! Poprostu spodobałaś mi sie i nie .......(wtedy mu przerwałam)
-Co?! bałeś się że polece na cb bo co? Jesteś gwiazdą !!??
-Nie kasia ja chciałem tylko żebyś...... (Znów nie zdąrzył powiedzieć bo odbiegłam od niego)


Miałam łzy w oczach. Naprawde coś do niego czułam a on zabawił się mną...! Weszłam na górę i położyłam się na łóżku po czym zasnęłam po  20 minutach z myślą o tej całej sytuacji.
Pod wieczór przyszła do mnie Emma żeby pogadać o tym co się stało.Opowiadała mi o swoich problemach i związkach kiedy była w moim wieku,długo gadałyśmy... Muszę przyznać że trochę poprawiła mi chumor ale i tak do końca nie zapomniałam o tym co się stało...nigdy nie zapomnę (...)
Zeszłyśmy na dół i zrobiłyśmy naleśniki. Tony chciał nam pomóc i pomagał ale trzeba przyznac , ze nie wyszło mu to najlepiej :)


nastepnego dnia kiedy wstałam o 10 rano , poniewaz znow obudził mnie budzik odtwarzajac piosenke ,, up all night ''.poszłam do łazienki przemyłam twarz zimna woda zeby sie rozbudzic . ubrałam bokserke w paski ,krotkie spodenki i conwersy. nikogo nie było w domu , wszyscy pojechali do mamy  Emmy. zeszłam na dół właczyłam telewizor i ogladałam kreskówki . poszłam zjesc sniadanie do kuchni i gdy konczyłam jesc płatki z mlekiem , dzwonek zadzwonił do dzwi. ,, tak szybko wrócili  ? '' - pomyslałam
okazało sie to nie oni, to był harry styles- stał we własnej osobie przed moimi drzwiami . byłam tym podekscytowana , ale nadal zła.... opanowałam sie i otwozyłam mu  zdecydowanie drzwi .
-hej ! ( powiedział radosnym głosem)
- o ... czesc , po co przyszedłeś , myslisz ze chce cie widziec . ( bardziej to było stwierdzenie niz pytanie)
-nie , ale musimy porozmawiac . wiem co sobie myslisz to nie tak .ja poprostu chciałem zebys poznała mnie takiego jakim jestem , a nie zebys udawała ze mnie lubisz bo jestem sławny tak jak to robi duzo dziewczyn. chciałem ci powiedziec  juz w wesołym miasteczku ale bałem sie ze zle zareagujesz , naprawde ......... wybaczysz mi ?
Przez chwile zastanawiałam sie. Nie wiedziałam co powiedzieć i  nie chciałam żeby pomyślał, że tak łatwo mu wybaczę ale pomyślałam, że naprawdę go lubie i nie chcem go stracić. Może coś z tego będzie bo z jednej strony postąpił słusznie sama nie wiem czy nie zrobiłabym tego samego na jego miejscu, poprostu denerwowała mnie myśl, że nie dowiedziałam się tego od niego tylko sama musiałam się domyślić.  
Dlatego: 
- tak    (odpowiedziałam) 
a potem pocałowałam go w policzek i zamknełam drzwi. pobiegłam na góre do swojego pokoju i zaczełam piszczeć i skakac po łóżku ze szczescia. jak sie juz uspokoiłam , zobaczyłam ze hania jest dostepna na skype . zadzwoniłam do niej i opowiedziałam o wszystkim. na poczatku myslała ze ja wkrecam , ale kiedy wysłałam jej zdjecia z wesołego miasteczka , uwierzyła mi i o mało co nie zemdlała, hahahha ALE SIE CIESZE ! to beda naprawde niezapomniane wakacje : D


TO JESZCZE NIE KONIEC...







Rozdział 5 ,,Koncert"

Obudziłam się rano i pierwsze co zrobiłam to zajrzałam do mojej szafy by przygotować sobie jakieś zajebiste ciuchy na koncert...
Długo sie zastanawiałam, ale w końcu zdecydowałam się na to http://stylistki.pl/czarna-elegancja-147544/
Zeszłam na dół w piżamie,zjadłam śnaidanie z Emmą i Tonym. Potem poszłam do góry żeby się ubrać w białą bluzkę i krótkie spodenki. Wzięłam torbę i wyszłam po zakupy które Emma kazała mi kupić.
Kiedy byłam w sklepie przy kasie jakiejś dziewczynie, która stała przede mną spadł potrfel a z niego wysypało sie mnóstwo drobnych. Wtedy pomogłam jej pozbierać. Kiedy skończyłyśmy dziewczyna spytała się:
-Jak maszna imie?
-Jestem Kasia, a ty?   (odpowiedziałam z uśmiechem)
-Tiffany,sorki za tamto ale jestem strasznie podekscytowana, a przez to roztargniona!
-Dlaczego? :) (zapytałam)
-No wiesz ... dzisiaj jest ten koncert i....
-One direction?! Ja tez się tam wybieram!
-To świetnie idziesz z kimś?  Może pójdziemy razem? (zaproponowała z nieśmiałym uśmiechcem  Tiffany)
-Czemu nie! spotkajmy się tu dziś o 20:00!
-Ok do zobaczenia!
-No..Hej!
Tiffany wzięła zakupy i poszła w stronę swojego domu, a ja jeszcze chwilę pakując zakupy myślałam jak fajnie będzie zobaczyć One direction. Wziełam swoje zakupy i wyszłam .
Spacerkiem doszłam do domu i wypakowałam swoje rzeczy . Emmma podziekowała mi i poprosiła o pomoc w zrobieniu obiadu, powiedziała ze zaraz przyjdzie tylko pojdzie na moment do góry .  Nagle przypomniał mi sie "nieznajomy w fioletowej bluzie'', ale szybko zajęłam sie czyms innym ... poszam do  swojego pokoju, odłożyc torebke kiedy usłyszałam rozmowę taty z Emmą , ponieważ ich drzwi od sypialni były uchylone :

-no mam już prezent dla Kasi...   ( powiedział tata szeptem )
- i co załatwiłeś zeby był czerwony ?
-tak ...jest swietny ! Napewno bedzie zadowolona
Wtedy byłam mega podekscytowana i ciekawa prezntu!
Zjedliśmy razem obiad poczym posiedzieliśmy chwilę w salonie oglądając telewizję , kiedy spojrzałam na zegarek była juz 18:00 wiec szybko poszłam do góry ubrać sie w ciuchy ktore przygotowałam sobie rano i zrobić makijaż.  Zeszłam na dół juz gotowa do wyjscia , pozegnałam sie i wyszłam idac w strone sklepu .


                                                      ........................................................




Spotkałam sie z  Tiffany  w umówionym miejscu i pojechałyśmy taxi , na ulice gdzie miał sie odbyc koncert. Kolejka była strasznie duza. Kedy weszłyśmy do srodka (...)
Sala była ogromna , a ludzi było multum .... Koncert rozpoczął sie z półgodzinnym opuźnieniem .

Chłopaki zaczeli piosenką ,,Moments'' ktorą  uwarzam za najfajniejszą , nastepnie spiewali ,,Taken '' i ,,More than this ''  ,   ,,gotta be you '' i ,,up all night '' .Potem była 20 minutowa przerwa wiec wyszłysmy z Tiffany na dwór zeby zaczerpnąć swierzego powietrza . Rozmawiałyśmy o naszych wrażeniach . w pewnym momencie mnie olsniło -chłopak z autobusu to HARRY !!!!! 
Wiedziałam ze skąś go znam , co prawda nie byłam pewna ale (...) 
Postanowiłam do niego zadzwonić . Kiedy odebrał usłyszałam  ,, Hallo , Kasia? '' a w tle głosy wygłupiających si,ę chłopaków i babkę która mówiła im co mają założyc na drugą część występu...musieli być w tedy w garderobie w tym momencie byłam pewna że to Harry , zresztą poznałam go też po głosie! 


Zastanawiała mnie tylko mysl dlaczego mi wczesniej nie powiedział ?! DLACZEGO!?


Przez reszte koncertu byłam strasznie przygnebiona , miałam ochote juz wracać!!!


O połnocy,kiedy skończył się koncert tata przyjechał po mnie i zabrał mnie do domu.